Przed nami rozbudowa placu zabaw przy Miejskim Żłobku Integracyjnym
Dzisiaj
16.04.2026 r.
Niektóre inwestycje przyciągają uwagę i natychmiast stają się wizytówką miasta. Są też takie, które pozostają niemal niewidoczne, choć ich znaczenie trudno przecenić. Zbiornik retencyjny „Kacze Doły” w Stalowej Woli należy właśnie do tej drugiej kategorii. Nie powstał po to, by zachwycać, lecz by chronić.
Woda, która jest siłą napędową natury, w przestrzeni miejskiej potrafi przybrać zupełnie inne oblicze. Gdy pojawia się nagle i w nadmiarze, przestaje być sprzymierzeńcem, a zaczyna stanowić realne zagrożenie. Ulice zamieniają się w potoki, a codzienne życie mieszkańców zostaje zakłócone przez żywioł, którego nie da się zatrzymać bez odpowiedniej infrastruktury.
Przez lata „Kacze Doły” były miejscem zapomnianym. Kojarzyły się raczej z chaosem niż z planem, z zaniedbaniem niż z funkcjonalnością. Dzikie wysypisko, nieuporządkowany teren, przestrzeń, która budziła więcej obaw niż pożytku. A jednak nawet wtedy pełniła pewną rolę, choć daleką od oczekiwanych standardów.
Dziś to miejsce przeszło głęboką przemianę. Nie jest jednak przestrzenią rekreacyjną i nie aspiruje do tej roli. Nie znajdziemy tu alejek spacerowych ani miejsc do wypoczynku. Zamiast tego, za kwotę 4 263 620,16 zł, powstał zbiornik techniczny o jasno określonym zadaniu. Ma przyjmować wodę wtedy, gdy system kanalizacyjny zaczyna być przeciążony.
- Zbiornik został oczyszczony ze wszystkich śmieci, które przez lata były nagromadzone. Można powiedzieć, że wywieziono stąd tony odpadów. Został pogłębiony tak, aby mógł przyjąć łącznie 42 tysiące metrów sześciennych wody, 22 tysiące w stanie średnim i blisko 20 tysięcy w stanie kryzysowym. Łączna głębokość wody może wynosić aż 7,3 m. To rozwiązanie oparte na precyzyjnym myśleniu o funkcjonowaniu miasta. Nowoczesna przestrzeń miejska nie opiera się wyłącznie na tym, co widoczne. Jej siłą jest sprawnie działający system, w którym każdy element pełni określoną funkcję. „Kacze Doły” stały się jednym z kluczowych ogniw tego układu, przejmując nadmiar wody i chroniąc inne części infrastruktury przed przeciążeniem - zaznaczył prezydent Lucjusz Nadbereżny.
Znaczenie takiego zbiornika rośnie szczególnie w obliczu zmieniającego się klimatu. Intensywne, nagłe opady stają się coraz częstsze, a tradycyjne systemy odprowadzania wody nie zawsze są w stanie im sprostać. W takich warunkach konieczne jest tworzenie rozwiązań, które pozwalają zatrzymać wodę na chwilę i rozłożyć jej napór w czasie.
Zbiornik działa właśnie w ten sposób. Przyjmuje wodę, zanim ta zdąży wyrządzić szkody. Daje systemowi oddech, a mieszkańcom poczucie bezpieczeństwa. Co ważne, nie jest to jedynie przestrzeń magazynowania. Woda trafiająca do zbiornika jest wcześniej oczyszczana, co ma szczególne znaczenie w kontekście ochrony środowiska i zasobów wodnych.
- W sytuacji gwałtownych opadów mieliśmy do czynienia z kumulacją nagromadzania się wód. Do tego rejonu dochodziły dwa duże kolektory, jeden stary, biegnący od ulicy Okulickiego, i drugi, nowszy, od ulicy KEN, przez Przemysłową i Przemysłową Boczną. Jeżeli opady zaczynały się w północno-wschodniej części miasta, to woda płynąca starym kolektorem blokowała możliwość dopływu wody z tej części miasta. Po prostu dochodziło do blokady - wyjaśnia Sylwester Piechota Naczelnik Wydziału Realizacji Inwestycji i Transportu.
Przemiana „Kaczych Dołów” to przykład zmiany podejścia do miejskiej infrastruktury. Z miejsca przypadkowego powstał element przemyślanego systemu. Z przestrzeni zaniedbanej wyłoniła się instalacja o strategicznym znaczeniu. To cicha inwestycja, której efekty będą najbardziej odczuwalne wtedy, gdy wszystko zadziała tak, jak powinno.
Być może mieszkańcy nie będą odwiedzać tego miejsca w wolnym czasie. Być może nie stanie się ono symbolem miasta. Jednak jego wartość ujawnia się w chwilach próby, gdy nadmiar wody zostaje zatrzymany, a codzienne życie może toczyć się bez zakłóceń. Właśnie wtedy widać, że siła natury nie musi oznaczać zagrożenia. Może zostać zrozumiana i wykorzystana w sposób, który służy człowiekowi.
Prezydent Nadbereżny jednoznacznie zaznaczył, że obecnie zbiornik nie pełni funkcji rekreacyjnych.
- To nie jest zbiornik o charakterze rekreacyjnym. Nie ma możliwości ani kąpieli, ani wykorzystywania go w inny sposób, na przykład przez wędkarzy. W okresie trwałości projektu będzie on służył wyłącznie celom technicznym. Teren jest ogrodzony i będzie monitorowany - podkreślił.
Podziękował także na ręce obecnych podczas konferencji prasowej wiceprzewodniczącej Rady Miejskiej w Stalowej Woli Karoliny Paleń oraz Przewodniczącej Komisji Budżetu i Finansów Rady Miejskiej Elżbiecie Kulpie, wszystkim radnym, którzy głosowali za przyjęciem budżetu miasta, co pozwala realizować kolejne kluczowe zadania w mieście.
„Kacze doły” to jeden w elementów rozbudowy całego systemu retencji wód na terenie miasta Stalowej Woli. Kolejnymi elementami będą m.in. budowany już kolektor deszczowy na ul. Niezłomnych oraz drugi zbiornik retencyjny na ul. Przemysłowej. Zostały też złożone wnioski o kolejne, milionowe dofinansowania na poprawę i rozwój zielono-niebieskiej infrastruktury na terenie Stalowej Woli.
------------------------
Wydatki ogółem: 4 263 620,16 zł
Wydatki kwalifikowane: 3 990 564,80 zł
Dofinansowanie z Funduszy Europejskich: 3 391 980,08 zł
Zadanie nr 1 Budowa otwartego zbiornika retencyjnego na wody opadowe na Osiedlu Piaski jest realizowane w ramach projektu pn.: „Kompleksowe dostosowanie Miasta Stalowa Wola do ekstremalnych stanów pogodowych poprzez rozwój zielono – niebieskiej infrastruktury”, współfinansowanego w ramach programu Fundusze Europejskie dla Polski Wschodniej 2021-2027, Priorytet FEPW.02 Energia i Klimat, Działanie: FEPW.02.02 Adaptacja do zmian klimatu, typ projektu: I.
Wartość całego projektu to 41 669 360,73 zł, w tym 20 129 389,01 zł dofinansowanie z Funduszy Europejskich.
Dzisiaj
Dzisiaj
Wczoraj
Wczoraj
Wczoraj
Wczoraj
14 Kwiecień
14 Kwiecień
13 Kwiecień
13 Kwiecień
13 Kwiecień
13 Kwiecień